„Dziewczynka z atramentu i gwiazd” Kiran Millwood Hargrave – recenzja

Porywająca opowieść o odwadze, sile i wielkiej przygodzie w magicznej opowieści pełnej legend i map – „Dziewczynka z atramentu i gwiazd” Kiran Millwood Hargrave.

Tysiąc lat temu na Wyspie Moya żyła dziewczyna imieniem Arinta. Wtedy nie było jeszcze granic, nie było Ziem Zapomnianych, ale otwarty piękny teren i sama wyspa, która unosiła się na powierzchni oceanu. Tej właśnie wyspy zapragnął demon… Ale to dawne dzieje, tylko legenda, której przysłuchuje się trzynastoletnia Isabella, która marzy, by na nowo odkryć odizolowane części wyspy, zbadać i poznać, narysować na mapie. Bo Moya dzisiaj należy do Gubernatora, nikt tutaj nie jest wolny, a świat jej mieszkańców skurczył się do wioski na wybrzeżu. Isa, jako córka kartografa, atrament ma we krwi i to właśnie jej przyjdzie się zmierzyć z zagrożeniem, które czai się nad wyspą.

„Dziewczynka z atramentu i gwiazd” Kiran Millwood Hargrave, przeł. Maria Jaszczurowska

Kiran Millwood Hargrave jak na poetkę młodego pokolenia przystało oczarowuje czytelnika od pierwszych stron – bajeczny język, magiczny świat, a wszystko to pełne pasji i nadziei, przygody i tajemnicy. W tej opowieści najważniejsza jest jednak bohaterka, odważna, dzielna Isa, która gotowa jest na wszystko, by uratować wyspę, ocalić swoich najbliższych. Na modłę legendarnych heroin przyjmuje męską tożsamość swojego zmarłego brata bliźniaka, by ruszyć na przekór wszelkim zakazom na Ziemie Zapomniane. Napędza ją miłość i przyjaźń, ale także potrzeba odkrywania, głęboko zakorzeniony w ludzkiej krwi przymus eksploracji, świadomość, że za horyzontem jest coś więcej, a za kolejnym zakrętem rzeki ukrywa się sekret, kolejna wielka przygoda. Nie będzie białych plam na mapie, nie musi ich już być.

Dziewczynka z atramentu i gwiazd” to jedna z tych opowieści, od których nie sposób się oderwać. Młodszy czytelnik odnajdzie tutaj cząstki siebie – młodych, pełnych nadziei i wiary siebie bohaterów, którzy z brawurą i buntem w sercu znanymi tylko młodości potrafią spełnić swoje marzenia, potrafią prześcignąć mit. Starszy czytelnik natomiast odkryje piękną baśń, legendę na miarę współczesnych czasów, która inspiruje, przywołuje dawno uśpiony zew. To niezwykła lektura, dopracowana w każdym szczególe, pysznie przygodowa, jak tylko przygoda potrafi być smakowita. Kiran Millwood Hargrave wie jak dopasować słowa, wie jak snuć opowieść, by oczarować serca młodsze i starsze – a to taki talent, który dany jest tylko nielicznym.

W Międzynarodowym Dniu Książki dla Dzieci „Dziewczynka z atramentu i gwiazd” to idealny wybór.

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Literackim. <3

**Zapraszam na filmik i na KONKURS!

Komentarze do: “„Dziewczynka z atramentu i gwiazd” Kiran Millwood Hargrave – recenzja

Dodaj komentarz