„Dworska tancerka” Shin Kyung-Sook – recenzja PATRONACKA

Opowieść o wielkiej historii, o wielkiej miłości i wielkiej tęsknocie w powieści historycznej „Dworska Tancerka” Shin Kyung-Sook.

HISTORIA DWORSKIEJ TANCERKI

XIX wiek powoli dobiega końca. Daleki Wschód otwiera się dopiero na świat. Korea małymi krokami pragnie wejść w dobijającą się do jej drzwi nowoczesność. A w porcie w Jemulpo, na nabrzeżu, młoda niezwykła kobieta czeka, by wyruszyć w największą podróż jej życia. Dawniej Seo, teraz Ri Jin, dworska tancerka i narzeczona francuskiego konsula Collina Victora de Plancy.

Jako pierwsza Koreanka przemierzy ocean, by trafić na paryskie salony, a swoim niezwykłym tańcem i orientalną urodą fascynować kolejnych Europejczyków. Spędzi tam kilka lat, by wreszcie zapragnąć powrotu…

OPOWIEŚĆ O TĘSKNOCIE

Podobno historia tytułowej Dworskiej Tancerki oparta jest o prawdziwe wydarzenia. Autorka trafiła na krótką wzmiankę o Ri Jin, o jej uczuciu do francuskiego konsula i życiu jakie prowadziła w Europie. Ten fragment odmienił wszystko i zainspirował Shin Kyung-Sook, by zanurzyć się w ten niezwykły świat epoki, która powoli odchodziła w cień.

„Dworska tancerka” porusza serce opowieścią o obietnicy nowego życia, o porywach namiętności  i o tęsknocie, które dręczy serce wyrwane z korzeniami. Ri Jin wyrwała się na wolność, odeszła z królewskiego dworu, spełniła wielkie marzenie, ale… Mimo wszystko czuje się jak ptak w złotej klatce. Osamotniona, pozostawiona samej sobie, egzotyczna ozdoba cudzego życia.

UPADEK STAREGO ŚWIATA

Poprzez jej historię Shin Kyung-Sook ukazuje skomplikowane dzieje samej Korei – zmiany, jakie zachodzą w postrzeganiu jej miejsca w nowym porządku, skomplikowaną politykę wewnętrzną i wreszcie pełen chaosu świat dyplomacji, który odmieni losy Korei na zawsze.

Od „Dworskiej tancerki” nie sposób się oderwać! Pochłania czytelnika na długie godziny, porywa w pełną wzruszeń, niedopowiedzeń i rozpaczy rzeczywistość młodej kobiety, która szukała czegoś więcej, czegoś bardziej, czegoś dalej… Jednak trochę jak Pocahontas przed laty – i jej marzenia obróciły się w pył. Razem z nią przyjdzie nam cierpieć, przyjdzie nam ronić łzy, przyjdzie też tęsknić za tym, co bezpowrotnie utracone. Dla spragnionych wyjątkowych opowieści z wielką historią w tle „Dworska Tancerka” będzie jak znalazł!

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Kwiaty Orientu.

**Zapraszam na film i na KONKURS!

Komentarze do: “„Dworska tancerka” Shin Kyung-Sook – recenzja PATRONACKA

  1. Ekspert napisał(a):

    Świetna, mocna książka! Idealna pozycja na grudniowe wieczory z kubkiem gorącej herbaty 🙂 Przy okazji, wszystkiego dobrego w 2021 kochani! Aby był dla nas bardziej łaskawy niż 2020…

Leave a Reply