„Światło księżyca” Jenn Bennett – recenzja

Powieść młodzieżowa z tajemnicą, miłosnym zadurzenim i literackim motywem w tle, czyli „Światło księżyca” Jenn Bennett.

Czytaj dalej

„Przypływy” Brigitte Vaillancourt – recenzja PATRONACKA

Młodzieżowa, wielokrotnie nagradzana opowieść o rodzinnych tajemnicach, siostrzanej miłości i poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi – „Przypływy” kanadyjskiej pisarki Brigitte Vaillancourt.

Czytaj dalej

„Jak trudno jest kochać?” Holly Bourne – recenzja

W Klubie Marudnych Zaczytanych Ciotek Klub Starych Panien, czyli kolejna część cyklu młodzieżowego niezastąpionej Holly Bourne – „Jak trudno jest kochać?”

Czytaj dalej

„Uziemieni” – recenzja Klubu Marudnych Zaczytanych Ciotek

Siedem różnych bohaterów, siedem różnych autorek, jedna winda i jedno przełomowe spotkanie w uziemionej windzie popularnej stacji telewizyjnej w „Uziemionych”.

Czytaj dalej

„Robin Graficiarz” Muriel Zürcher – recenzja

„Robin Graficiarz” od Muriel Zürcher, czyli nagradzana, urocza miejska historia o tęsknocie i samotności idealna dla starszych dzieciaków.

Spacerując ulicami miast niezbyt często zwracamy uwagę na malowidła na budynkach. Przyzwyczailiśmy się do skomplikowanych murali, które wyrastają na blokowiskach, do street artu w duchu Banksy’ego, który znika szybciej niż się pojawia. To już część miejskiego krajobrazu, dla jednych kojarzonego z wandalizmem, dla innych z nowoczesną sztuką i głosem zwykłych ludzi. Bywa, że faktycznie takie graffiti to wyraz ekspresji ulicznego artysty, społeczny komentarz, odpowiedź na nękające nas pytania i lęki. Ale czasami to krzyk, to płacz, to wycie z ciemności i błaganie, by ktoś na nie odpowiedział. Czytaj dalej

TOP 5 KSIĄŻEK NA POWRÓT DO SZKOŁY

Bombla_TOP5Szkoła

Moi Drodzy,

Przytrafił się 1 września.

Pierwszy dzień szkołu, który niesie ze sobą tyle samo radości co traumy. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiałam przygotowania do rozpoczęcia roku szkolnego. Kompletowanie podręczników, dobieranie nowych zeszytów (żadna okładka nie była przypadkowa!), czyszczenie piórnika, dobieranie plecaka (jak był wf w planie), albo torby (jak nie było wf-u). Nowe ołówki, pióro, długopisy, zakreślacze, ach! Było na co czekać, ale nagle, po kilku dniach, czar pryskał. Każdy zapominał już o wakacjach, opalone buzie bladły, a strach przed kartkówką z chemii odbierał ostatnie odcienie radości. Wrzesień – symbol szczęśliwości i rozpaczy każdego uczniaka.

Czytaj dalej