Site icon Wielki Buk

TOP 15 POWIEŚCI GROZY

bombla_top15groza

Moi Drodzy,

To już na Wielkim Buku coroczna tradycja! Kiedy za oknem coraz szybciej zapada zmrok, gdy wicher rwie pożółkłe liście z drzew, a deszcz bębni nocami o szyby to znaczy, że zbliża się jedyna taka noc w roku, noc, kiedy przesłona pomiędzy światem żywych i umarłych jest najcieńsza. Noc, podczas której każda godzina jest godziną wilka, a cienie na ścianie mogą przybierać najdziwniejsze kształty. W tę właśnie noc lepiej nie zaglądać pod łóżko, w oknie zapalić latarenkę, może nawet wydrążyć prześmiewczą dynię, by wszystko to, co krąży wokół wiedziało, że są dla nich miejsca niedostępne. Wigilia Wszystkich Świętych, czyli HALLOWEEN!

Zbliża się wielkimi krokami, ale zanim w świętym oburzeniu zakrzykniecie, że to pogaństwo, hołota, strachy na lachy, to mam dla Was kilka słów, które może zaskoczą niejednego z Was:

Czy znacie Samhein, celtyckie święto żniw, na koniec lata? A może gdzieś słyszeliście o rzymskim święcie na cześć bogini Pomony? Znacie Dzień Zmarłych, czyli Día de los Muertos obchodzony hucznie w Meksyku? Znacie Wszystkich Świętych, na cześć męczenników kościoła? Znacie słowiańskie Dziady? A może Zaduszki, gdy wspominamy swoich bliskich? Te wszystkie święta, wszystkie te dni, w przedziale od 31 października do 2 listopada, tak naprawdę mieszczą się w jednym słowie, którego korzenie sięgają tak dawnych, jeszcze pogańskich obrzędów, ale które w pełni wykreowane zostało dopiero przez chrześcijan, czyli HALLOWEEN – popularny skrót od All Hallows Eve, czyli Wigilii Wszystkich Świętych. Nie ma różnicy, czy to początek ludzkich dziejów, czy przed, czy po powstaniu religii chrześcijańskiej. Święto bowiem jest jedno, łączy nas wszystkich, a nie dzieli wcale. Od zawsze pozwala przygotować się do zimy, oswoić ze zmianą pór roku. Pożegnać „życie”, kolory i ruch, a powitać „śmierć”, spokój i zimowy sen. Odegnać zło samym dobrem, a niedostatek – bogactwem zapasów. Na przekór strachom. Na przekór niepewności.*

To właśnie czas, kiedy na Wielkim Buku rozpoczyna się BEZSENNY TYDZIEŃ!

Te najmroczniejsze dni w roku aż się proszą o równie mroczne lektury, bezsenne, straszliwe, działające na wyobraźnię.  Dlatego też na początek, na rozgrzewkę przygotowałam dla Was:

TOP 15 POWIEŚCI GROZY według Wielkiego Buka

Najlepsze z najlepszych, najstraszniejsze, najmroczniejsze, najbardziej poruszające zakamarki naszej wyobraźni.

„Cmętarz Zwierząt” Stephen King – „Cmętarz Zwieżąt” Stephena King’a (błędy są w pełni świadome, tytuł oryginału „Pet Sematary”) to opowieść o niemożności pogodzenia się z odejściem bliskich, ale także przede wszystkim próba odpowiedzi na pytanie: jak daleko posunie się człowiek, by cofnąć śmierć? Czy da się przed nią uciec? A może istnieje coś gorszego od śmierci? Do poczytania TUTAJ.

„Dracula” Bram Stoker ­– Bo krew jest życiem! Antychryst, Władca Ciemności, czyli boski Hrabia Dracula po tych wszystkich latach jest jeszcze bardziej fascynujący, jeszcze mroczniejszy! To obowiązkowa klasyka nie tylko dla fanów grozy, ale dla wszystkich, którym bliskie są popkulturowe związki z wampiryzmem. Do poczytania TUTAJ.

„Nawiedzony” Shirley Jackson – Jeśli mielibyście wybrać tylko jedną opowieść o nawiedzonym domu, niech to będzie powieść Shirley Jackson. „Dom na Wzgórzu, szalony dom, stał samotnie pośród wzniesień, kryjąc w swym wnętrzu ciemność. Stał tak od osiemdziesięciu lat i mógł stać następnych osiemdziesiąt. Wewnątrz ściany wznosiły się pionowo, cegły ciasno przylegały do siebie, podłogi były mocne, a drzwi – starannie zamknięte. Gruby płaszcz ciszy pokrywał drewno i kamień Domu na Wzgórzu, a cokolwiek wędrowało w tych murach, wędrowało samotnie.” Do poczytania TUTAJ.

„Egzorcysta” William Peter Blatty – perwersyjny demon pustyni nawiedza wchodzącą w dorosłość dziewczynkę, czyli kultowa najprawdziwsza groza w najczystszej postaci. To powieść, którą można odczytywać na wiele sposobów, w zależności od punktu widzenia i… własnej wiary. Symboliczna, wielowymiarowa, łącząca horror z psychologiczną historią wyrzutów sumienia, a najprościej rzecz ujmując, to opowieść o odwiecznej walce dobra i zła i wyborach, jakich dokonać musi człowiek. Do poczytania TUTAJ.

„Frankenstein” Mary Shelley – mitologiczny Prometeusz dał ludziom ogień, a współczesny Prometeusz, czyli doktor Wiktor Frankenstein podarował ludzkości potwora. To jedna z najbardziej znanych opowieści grozy, która niedługo po premierze stała się nieodłącznym elementem popkultury. Opowieść o samotności, o inności, o zabawie w Boga i strachu przed odpowiedzialnością. Do poczytania TUTAJ.

„Ludzka przystań” John Ajvide Lindqvist – fikcyjna wysepka Domaro na Morzu Bałtyckim, a na niej mała społeczność, która od dziesiątek lat żyje według zasad bezlitosnej tradycji. Morze wokół i to, co w nim mieszka wymaga specjalnego traktowania, wymaga rytuałów, wymaga ofiar… To jeden z najlepszych horrorów jaki kiedykolwiek powstał. Do poczytania TUTAJ.

„Terror” Dan Simmons – ostatnia polarna ekspedycja Sir Johna Franklina. W poszukiwaniu północnych cieśnin wyruszają dla statki Erebus i Terror. Wkrótce słuch o nich ginie. Tutaj zaczyna się opowieść Simmonsa. Co wydarzyło się na lodowych otchłaniach północy? Do poczytania TUTAJ.

„Poza sezonem” Jack Ketchum – pozycja dla koneserów flaków, galonów krwi i kanibalizmu, czyli splatterpunkowa opowieść o pewnej rodzinie, która przepada za ludzkim mięsem. Do poczytania TUTAJ.

„Bighead” Edward Lee – niekwestionowany mistrz horroru ekstremalnego daje z siebie wszystko, by stworzyć opowieść tak wypełnioną po brzegi krwią, mózgami, mlaskaniem i przemocą, że przemienia się w parodię samej siebie. Kultowa pozycja gatunku. Do poczytania TUTAJ.

„Nie ma wędrowca” Wojciech Gunia – klasyk sam w sobie! Samotny wędrowiec podejmuje pracę w tartaku gdzieś w Bieszczadach, by odkryć, że pomiędzy balami drewna skrywa się niejedna tajemnica z przeszłości. Mocne, pięknie napisane, zwyczajnie doskonałe. Do poczytania TUTAJ.

„NOS4A2” Joe Hill – jest takie miejsce gdzieś na granicy wyobraźni zwane Christmasland, a w nim nieludzki już potwór Charles Manx, który wykreował sobie tę krainę rodem z koszmaru. Można powiedzieć, że Święta Bożego Narodzenia trwają tam cały czas, ale co to za Święta bez prezentów? Syn Stephena Kinga łączy swoje uniwersum z uniwersum ojca. Do poczytania TUTAJ.

„Hell House” Richard Matheson – to hołd złożony powieści „Nawiedzony” Shirley Jackson. Mocna, bardzo dosłowna historia, która ocieka perwersją, brutalnym seksem, krwią i ludzkim okrucieństwem. Tutaj nie ma nierozwikłanych tajemnic, tylko historia nawiedzonego domu i śmiałków, którzy zmierzyli się z jego przeszłością. Do poczytania TUTAJ.

„Harry Angel” William Hjortsberg – o ile Frankenstein nosi podtytuł „Współczesny Prometeusz”, to „Harry Angel” powinien nosić podtytuł „Współczesny Faust”. Wyjątkowa powieść grozy, która łączy w sobie dogłębny horror z powieścią kryminalną. Do poczytania TUTAJ.

„Czarny Wygon” Stefan Darda – pobyt w Starzyźnie na Roztoczu to jak zamknięcie w klatce, w której nie ma czasu, nie ma słońca, czy księżyca, nie ma życia… Kto raz trafi do przeklętej wioski, ten nie wyjdzie z niej żywy. Stefan Darda to mistrz snucia gawędziarskich opowieści, mieszania zabobonów i niesamowitej słowiańszczyzny. Do poczytania TUTAJ.

„The Halloween Tree” Ray Bradbury – to powiastka niezwykła, straszna i wzruszająca jednocześnie, obok której nie da się po prostu obojętnie przejść. Nie da się jej przeczytać i zapomnieć. Jest w tej historii magia, jest mrok i próba odpowiedzi na te najbardziej fundamentalne pytania. O śmierci, o życiu, o przyjaźni i poświęceniu. Do poczytania TUTAJ.

A czy Wy macie swoje ulubione najstraszniejsze opowieści?

Bo warto czytać.

O.

*Wstęp do mojej recenzji powieści „The Halloween Tree” Raya Bradbury. <3

**Zapraszam na filmik! 🙂

Exit mobile version