„Dziewczyna, którą kochałeś” Jojo Moyes – recenzja

bombla_dziewczynaktorakochales

Kiedy mówimy o zbrodniach wojennych, o konflikcie zbrojnym i historycznej odpowiedzialności zazwyczaj na myśl od razu przychodzi nam koszmar II Wojny Światowej, zbrodnie nazistów i dramat wymordowanych w okrutny sposób milionów ludzi. Niemal nigdy nie wspominamy tego, co wydarzyło się dwie dekady wcześniej, a co wstrząsnęło Europą i zmieniło bieg świata na zawsze – Wielkiej Wojny. Tej, którą my w Polsce nazywamy I Wojną Światową, a która naznaczyła współczesną historię stratą prawie trzydziestu ośmiu milionów samych tylko żołnierzy walczących armii, nie wspominając o milionach strat cywilnych. To właśnie wtedy, podczas Wielkiej Wojny, po raz pierwszy użyto broni na tak masową skalę, w tym eksperymentalne gazy bojowe. Także w tym czasie, na terenach okupowanym przez niemiecką Rzeszę powstały owiane tragiczną sławą obozy pracy, przedsmak tego, co miało dopiero nadejść.

I to właśnie ten wyjątkowy w historii ludzkości czas wykorzystała uwielbiana przez miliony czytelników brytyjska pisarka Jojo Moyes w swojej najnowszej powieści „Dziewczyna, którą kochałeś”.

okladkowy276

Jedyne, co pozostało Liv po ukochanym mężu to szklany, zbyt drogi w utrzymaniu dom i niezwykły portret kobiety zatytułowany Dziewczyna, którą kochałeś – niezastąpiona pamiątka i prezent zaręczynowy. Okazuje się jednak, że ktoś chce ten portret odzyskać, a na dokładkę kryje się za nim niesamowita, poruszająca historia z przeszłości. Dzieje Sophie, żony francuskiego malarza, która podczas I Wojny Światowej prowadziła rodzinny hotel i restaurację w małej, okupowanej przez Niemców wiosce St Péronne. Ten portret, przed laty, zafascynował pewnego niemieckiego komendanta i zainicjował ciąg tragicznych wypadków, które odbiły się echem w przyszłości Liv. Kim była Sophie? Jak potoczyły się losy tej silnej, gotowej na wszystko kobiety? I jaka opowieść kryje się za jej nietypowym portretem?

Liczą się tylko ci, których się kocha.

Jojo Moyes połączyła dwie linie fabularne, splatając je tak, że idealnie się uzupełniają. Historia Sophie od razu pokazuje o jaką stawkę toczy się tutaj gra – życie jej męża, który od miesięcy przebywa na froncie, życie jej najbliższej rodziny oraz wszystkich mieszkańców francuskiego miasteczka. Głód, przemoc, nieporównywalny z niczym strach i niewyraźne plotki… Plotki o tych, którzy siedzą w okopach, obserwując największą dotąd tak oszalałą rzeź milionów, o miasteczkach zrównanych z ziemią, o ludziach zakopywanych w rowach lub wysyłanych w wagonach do obozów, z których nigdy się nie wraca. Na co jest w stanie zgodzić się kobieta, która tęskni i pragnie, by jej ukochany mąż wrócił cały i zdrowy?

Natomiast opowieść Liv dopełnia tęsknotę i żal z nieznanej przeszłości. W losach bohaterek powieści Moyes kryje się to samo widmo śmierci, nieodżałowanej utraty, która osadza się cieniem i przysłania wszystko inne. Tytułowy obraz to nie tylko przedmiot, sentymentalna pamiątka, ale przede wszystkim symbol ich dawnego szczęścia – pięknych, niemal naiwnych chwil, które przeminęły i nigdy już nie wrócą. Liv przyjdzie pewnego dnia zawalczyć o dziewczynę z portretu, o pamięć o niej i o jej prawdziwą historię, a tym samym zawalczy również o siebie, by odzyskać spokój duszy.

„Dziewczyna, którą kochałeś” Jojo Moyes to opowieść niezwykła, poruszająca serce, obok której trudno przejść obojętnie. Nie ma tu naiwnych, pustych emocji, nie ma sztucznych twistów, niezwykłych obrotów fabularnych, czy bohaterek wyjętych z kontekstu. Jest skrawek dawno zapomnianej historii, która mogła wydarzyć się naprawdę. Jest poruszona tematyka zbrodni wojennych i reparacji, która także dzisiaj wzbudza skrajne uczucia. Jednak przede wszystkim są tutaj kobiety, które pozostawiają niezapomniane wrażenie i inspirują swoją niezłomnością, siłą oraz tym, co sprawia, że nie wahają się, kiedy przychodzi czas, by podjąć najtrudniejsze decyzje.

Jojo Moyes udowadnia, że w literaturze popularnej, subtelnie nawiązującej do największych tragedii ludzkości nie postawiono jeszcze ostatniej, wartej uwagi kropki.

O.

paseczeknaskroty

FABUŁA:

Młoda wdowa Liv zostaje zmuszona do oddania jednej z ostatnich pamiątek po mężu – portretu Dziewczyna, którą kochałeś. Postanawia walczyć i poznać historię ukrytą za obrazem. Odkrywa opowieść o niezłomności i poświęceniu francuskiej żony pewnego malarza, Sophie, która podczas I Wojny Światowej prowadziła rodzinny hotel i restaurację w małej, okupowanej przez Niemców wiosce St Péronne.

TEMATYKA:

I Wojna Światowa, Francja, okupacja niemiecka, obozy pracy, malarstwo, miłość, tajemnica.

DLA KOGO?

Dla wielbicieli pięknych opowieści wojennych, o poświęceniu, o trudnych wyborach, które wracają w przyszłości. Jeśli podobał Wam się „Słowik” Kristin Hannah, „Malarka gwiazd” Amelii Noguery, czy „Córka piekarza” Sary McCoy, to „Dziewczyna, którą kochałeś” jest właśnie dla Was.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem ZNAK. ❤

podziekowanienewznak

18 thoughts on “„Dziewczyna, którą kochałeś” Jojo Moyes – recenzja

  1. MariannaInAfrica pisze:

    Hmm, no to mnie zachęciłaś 🙂 Ja od Jojo Moyes jak dotąd stroniłam, bo mi się kojarzyła z trochę łzawą literaturą dla kobiet (dobrej jakości, ale jednak), a ja za taką nie przepadam… Ale już wątki historyczne, zwłaszcza odnoszące się do wojen światowych, bardzo lubię, więc wpisuję sobie tę pozycję na listę 🙂

  2. Karpacka Biel pisze:

    Przyznaję się do swojego spóźnialstwa w literaturze współczesnej, lecz od dłuższego czasu drąży mnie nieprzemożna chęć jej poznania. Zwłaszcza że jakoś instynktownie poszukuję lektur, które obezwładnią mnie wpleceniem pasm emocji w porywającą historię. Do Jojo Moyes przymierzam się od dłuższego czasu, ale trochę zniechęcała mnie obawa kobiecej tkliwości. Zaczynam jednak coraz częściej myśleć o tym, by dać się porwać tej autorce. 🙂

  3. Roksana pisze:

    Już nie mogę się doczekać, kiedy książka wpadnie w moje łapki 🙂 Recenzja jak zwykle miodzio :-).

  4. Roksana pisze:

    Powiem tak: „zanim się pojawiłeś” bardzo poruszyło moje serducho , ” Razem będzie lepiej”- było czy,mś zupełnie innym. Dobra literatura kobieca, choć miała swoje mankamenty, ale jeśli mówisz, że ” Dziewczyna..” ma w sobie coś ze ” Słowika” to nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła ją przeczytać 🙂

  5. MalitaKrólowa pisze:

    Ogromnie mi się podobało i cieszę się, że podzielasz moje zachwyty! A te trzy książki, o których wspomniałaś w sekcji „Dla kogo?” – nie znam żadnej, muszę poznać 🙂

  6. Monka pisze:

    … ta książka jest już u mnie na liście książek do przeczytania w najbliższym czasie 🙂 … dziękuję za recenzję 🙂 …

  7. Gandalf pisze:

    Jojo Moyes wyznacza chyba nowe standardy na półce z literaturą kobiecą. Wzruszająco i bardzo pięknie jednocześnie! A recenzja jak zwykle świetna – czytujemy już od dłuższego czasu 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s