„Nigdy nie zapomnę” Kerry Lonsdale – recenzja w Międzynarodowy Dzień Przyjaźni

Czasami wydaje się, że znamy kogoś na wylot. Znamy kogoś tak dobrze, że już nic nie może nas zaskoczyć. Jak te dwa przysłowiowe łyse konie. Nie ma tajemnic. Nie ma sekretów. Nie ma nic, czego byśmy się po kimś nie spodziewali. Pokrewna dusza, druga połówka, miłość na całe życie. I nagle pewnego dnia ta idealna bańka tęczowej rzeczywistości pęka. Puf! Na jaw wychodzi prawda, która zmienia wszystko. To może być dopiero pierwsza rysa na tafli lodu, a może być cios, który rozkruszy w pył nawet największe uczucie. Albo rozszarpie dawno zaleczone rany…

Niewygodną prawdę poznaje bohaterka bestsellerowej powieści obyczajowej, która łączy w sobie dreszczowiec z sensacją, a która zachwyciła czytelniczki zza oceanu – „Nigdy nie zapomnę” Kerry Lonsdale.

Póki śmierć nas nie rozłączy… A śmierć nadeszła zbyt szybko. Teraz Aimee zamiast stać na ślubnym kobiercu, chowa w ziemi miłość swojego życia. Jej ukochany James zginął tragicznie w Meksyku, nic nie może go przywrócić, nawet tajemnicza kobieta, która na pogrzebie próbuje dać Aimee do zrozumienia, że jej narzeczony wcale nie umarł… Aimee puszcza te niedorzeczności mimo uszu i uczy się żyć od nowa. Wychodzi z żałoby, poznaje kogoś, kto tak jak ona dzieli jej pasje, a czas mija. Wtedy na jaw zaczyna wychodzić coraz więcej tajemnic i niedopowiedzeń związanych  z przeszłością Jamesa i jego rodziny.

Kerry Lonsdale postawiła na wielką miłość i na równie wielki sekret. Ale zanim jej bohaterka zdolna będzie odkrywać karty przeszłości i podążać za kolejnymi tropami, to musi poradzić sobie ze stratą i z nieukojonym żalem po ukochanym. To właśnie żałoba jest tym, co ją napędza i paradoksalnie dodaje jej sił. Życie jej nie oszczędza, wystawia na kolejne próby i… otwiera następne możliwości. Wątek „Nigdy nie zapomnę” jest wzruszający i poruszający serce, a bohaterce nie sposób nie współczuć.   Schody zaczynają się, gdy do głosu dochodzi wątek sensacyjny, chociaż zgrzyt dotyczy raczej prawdopodobieństwa konkretnych wydarzeń, a nie samej intrygi. Czytelnik otrzymuje moc fabularnych zakrętów, rozwiązań tak szalonych, że miejscami absurdalnych, a mimo to nie sposób oderwać się od lektury.

Nie dziwi wcale, że „Nigdy nie zapomnę” oczarowało czytelniczki w Stanach Zjednoczonych, bo sama fabuła nawiązuje do klasycznych telewizyjnych filmów sensacyjnych, w których romans, dramat i thriller mieszają się na okrągło i nie pozwalają widzowi, a w tym wypadku czytelnikowi, odetchnąć nawet na chwilę.  Kerry Lonsdale wykorzystała ten przepis i stworzyła powieść ekscytującą, która czasami oscyluje na granicy kiczu, by za chwilę znowu wrzucić czytelnika w wir podnoszących ciśnienie wydarzeń, które zaskakują i potrafią zachwycić swoim wyrafinowaniem. „Nigdy nie zapomnę” to lekka, porywająca lektura z „babską” nutą, która sprawdzi się idealnie na letnie wieczory i wspólne pogaduchy z książką w tle, nie tylko w Międzynarodowy Dzień Przyjaźni.

O.

*W Międzynarodowy Dzień Przyjaźni „Nigdy nie zapomnę” czytam razem z moją przyjaciółką Kasią. ❤

**Za książkę dziękuję Wydawnictwu ZNAK. ❤

***Zapraszam na filmik! 

****P.S. „Nigdy nie zapomnę” to kolejny po „Miasteczku kłamców” tytuł z nowej serii wydawniczej Chilli Books – polecam!

One thought on “„Nigdy nie zapomnę” Kerry Lonsdale – recenzja w Międzynarodowy Dzień Przyjaźni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s