Polskie pisarki na Dzień Kobiet

Moi Drodzy, Moje Drogie Babeczki, Kobitki, Szanowne Panie, Dziewuchy, Dziewczęta i Dziewczynki!

Świętujmy Międzynarodowy Dzień Kobiet! Święto kobiecości, święto dziewczęcości, święto Drugiej Płci, czyli święto jak najbardziej wyjątkowe – nasze Święto!

W końcu każda okazja jest świetna, żeby świętować piękną i wyjątkową literaturę na Wielkim Buku! Tym bardziej w polskim, kobiecym wydaniu!

Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet przygotowałam dla Was zestawienie specjalne – osiem wyjątkowych książek, które polecam z całego serducha, pióra fenomenalnych polskich pisarek, które uwielbiam.

Specjalnie dla Was:

POLSKIE PISARKI NA DZIEŃ KOBIET!


„Piaskowa Góra” Joanna Bator – nie mogło zabraknąć mojej ukochanej polskiej pisarki w tym zestawieniu i jednej z jej wyjątkowych powieści, która zachwyca niezmiennie po tych wszystkich latach. Betonowe osiedle w sercu Wałbrzycha, w cieniu kopalni, zwane Piaskową Górą i bohaterki, które krzątają się między blokami. To historia trzech pokoleń kobiet, które co prawda mają różne doświadczenia, inne wspomnienia, ale jedno wspólne marzenie, by odnaleźć szczęście.

Harda” Elżbieta Cherezińska – opowieść o zapomnianej w naszej historii królowej z północy, czyli Świętosławie, córce Mieszka I i siostrze Bolesława Chrobrego. W Szwecji zwana była jako Sigrid Storråda, a Danii jako Gunhild czyli Gunhilda. To jej opowieść, pasjonujące dzieje wyjątkowej kobiety polskiej historii.

„Atlas: Doppelganger” Dominika Słowik – zaskakujący debiut literacki sprzed kilku lat i od tamtej pory wciąż czekam na więcej Dominiki Słowik. Hipnotyczna opowieść o samej opowieści, o kreowaniu samego siebie poprzez słowo, o budowaniu tożsamości, o zarażaniu historią, a wszystko to na polskim blokowisku lat 90. Więcej takich historii!

„Kijanki i kretowiska” Aleksandra Zielińska – ten zbiór opowiadań może Was zaskoczyć, wybić z równowagi, przypomnieć o czymś, co powinno zostać zapomniane. Pośród wspomnień rodzinnych, zwyczajnie-niezwyczajnych, mijających lat dziecięcych znajdziemy  gęsty, ciemny las, a w nim dziecięce potwory, traumy, ten mrok, który dorosłość odsuwa daleko w podświadomość. Tutaj wszystko wypływa na powierzchnię. Nie da się zapomnieć.

„Zdrój” Barbara Klicka – niepokojąca, miejscami oniryczna powiastka (130 stron), która zabiera czytelnika do świata polskich sanatoriów rodem z majaków sennych. Miejsc, w których wciąż panoszy się ustrój poprzedniej epoki, wśród pensjonariuszy panuje prawo dżungli, a personel medyczny zgrywa mniejszych bogów. Zaskakująca lektura! Obezwładniająca, tak jakbyśmy razem z bohaterką wpadli w kokon przeszłości. Ma w sobie coś z Kafki, i z Manna, i z Virginii Woolf nawet, tak po łyżeczce dla smaczku. Uwielbiam takie opowieści na jeden chaps! I przepadam za świetną polską prozą. Teraz czuję niedosyt i czekam na więcej Barbary Klickiej w prozatorskim wydaniu!

„Małe lisy” Justyna Bargielska – „A miałyście kiedyś, dziewczynki, romans z gangsterem z lasu?”, pyta pierwsza z narratorek tej małej, polskiej, bardzo kobiecej powiastki i od razu nadaje jej ton żywcem wyciągnięty z sąsiedzkich ploteczek, z fryzjerskich pogaduszek i windowych zagajanek. Rzeczywistość podwarszawskiego osiedla w krzywym zwierciadle, na pół-słodko, pół-gorzko, bardziej gorzko, jednak z takich humorem, że parskanie śmiechem jest konieczne i wskazane.
Recenzja TUTAJ

„Guguły” Wioletta Grzegorzewska – cierpkie, kwaskowate, czasami zaskakująco słodkie chwile z życia pewnej dziewczynki z polskiej wsi zaklęła w słowach autorka, pozwalając czytelnikowi cofnąć się w czasie do epoki minionej, nieco już zakurzonej i zapomnianej. To była powieść nominowana do Man Booker Prize International, i nie dziwię się, bo pozostawia po sobie ciepłe, kojące, ale też nieco nostalgiczne już wrażenie.
Recenzja TUTAJ

„Znowu pragnę ciemnej miłości” Joanna Lech – teraz coś innego, coś odmiennego, w oczekiwaniu na najnowszą powieść Joanny Lech, zbiór wierszy pod jej redakcją, poetów i poetek, nowszych i klasyków poezji, a wszystko wokół miłości i cierpienia jakie za sobą niesie.

BONUS!

BONUS to „Damy, Dziewuchy, Dziewczyny. Historia w spódnicy” Anna Dziewit-Meller – pięknie ilustrowane, inspirujące opowieści o wspaniałych kobiecych bohaterkach, postaciach z naszej polskiej historii, które każdy (nie tylko dziewczynki mniejsze i większe!) powinien poznać. Wszystko to podane w wyjątkowej i przystępnej formie, a ciekawostki są dobre dla wszystkich!

Pięknego Dnia Kobiet!

Bo warto czytać.

O.

Komentarze do: “Polskie pisarki na Dzień Kobiet

  1. Mari napisał(a):

    „Damy, Dziewuchy, Dziewczyny.” to bardzo sympatyczna seria dla dzieciaków, ale z perspektywy osoby dorosłej czyta się ją równie dobrze:)

  2. Aneamee napisał(a):

    Słyszalam kiedyś o tym „Atlas Doppelganger” i mnie zaciekawiło. Wydaje mi się to tym typem prozy, który pasuje do mojego patrzenia na świat

Dodaj komentarz