„Kłamstewka” Nina Majewska-Brown – recenzja PATRONACKA

Tylko Nina Majewska-Brown potrafi tak obrócić w pył życie swoich bohaterek, że aż trudno w to uwierzyć. I robi to w niezapomniany sposób! Tym razem w powieści obyczajowej opartej na faktach – „Kłamstewka”.

POŚRÓD KŁAMSTW

Po latach zawieruchy życie Poli powoli wraca na właściwe tory. Rozwiodła się z mężem, ma wspierającą rodzinę, prowadzi własny gabinet psychoterapii. A na dokładkę poznaje mężczyznę jak ze snów: miłego, opiekuńczego, takiego, którego gotowa jest pokochać całym sercem. Wkrótce jednak na tym idealnym obrazku pojawią się rysy, bo coś jest nie tak jak powinno być. Pola zorientuje się, że jej życie to jedynie iluzja, a za dymem i lustrami kryją się kłamstwa i niedomówienia.

W POSZUKIWANIU SZCZĘŚCIA

Człowiek to ciekawa istota, gotowa żyć w iluzji, w oparach kłamstw i wyparcia, byle poczuć się bezpiecznie, byle nie stanąć twarzą w twarz z prawdą. Często kreujemy swoje własne szczęście, potrafimy zadomowić się w nim i odwrócić wzrok, jeśli przyjdzie taka potrzeba. Nina Majewska-Brown konfrontuje swoje bohaterki z nieprzyjemną prawdą, prawdą często szokującą, druzgoczącą, która z impetem wdziera się do ich życia. W „Kłamstewkach” nic nie jest takie, jak wydaje się być z początku. Każdy nosi maskę, udaje kogoś kim nie jest, tworzy pozory, za którymi czai się coś, co tylko czeka na moment słabości.

O LUDZKICH SŁABOŚCIACH

To kolejna książka autorki, która bierze pod lupę ludzką niedoskonałość – Nina Majewska-Brown pisze o kobietach, o zwykłych mniejszych i większych nieszczęściach, które uderzają i niszczą znienacka. „Kłamstewka” mają jednak jeszcze jeden dodatkowy aspekt, który sprawia, że włos jeży się na głowie. Oparte są bowiem o prawdziwe wydarzenia, mają w sobie element prawdy, a kto zakończy lekturę, ten z pewnością będzie zaskoczony. Ja byłam.

Jak w przypadku każdej książki pióra Niny Majewskiej-Brown, tak i „Kłamstewka” czyta się z prawdziwą przyjemnością i z dreszczykiem emocji. Niby powieść obyczajowa, a jednak… jest w niej coś więcej, bo nie zadziała na czytelnika jak ciepły kocyk, wręcz przeciwnie – otworzy oczy na otaczającą rzeczywistość.

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Bellona.

**Zapraszam na film i na KONKURS!

Leave a Reply