Bezsenne Środy: „Omen” David Seltzer | KULTOWY PATRONAT

„Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.”

Szóstego dnia, szóstego miesiąca, o szóstej godzinie przychodzi na świat potomek antychrysta, a biblijna przepowiednia ziszcza się w kultowej już powieści grozy „Omen” Davida Seltzera.

Dziecko to radość. Dziecko to błogosławieństwo. Dziecko to największe szczęście rodziców. Tym bardziej, jeśli długo wyczekiwane, wyproszone, takie, które pojawia się po latach męczarni, wzajemnych oskarżeń i wylanych łez. Dziecko to istota z gruntu niewinna, nieskalana, czysta jak anioł, której motywy nigdy nie są kierowane okrucieństwem, nigdy nie mają niegodziwego podłoża. Dziecku trzeba ufać, trzeba wierzyć jego słowom, bo nie jest zdolne do kłamstwa, nie rozumie mechanizmów, jakie kierują dorosłym człowiekiem. Tak przynajmniej mówią. Taka panuje powszechna opinia. Dlatego kiedy pojawia się dziecko-potwór, tak trudno pokonać kulturowe tabu…

Katherine i Jeremy Thorn, pełne sukcesów małżeństwo, obracające się w najwyższych sferach amerykańskiej polityki, od lat bezowocnie starają się o dziecko. Ona cierpi na depresję, którą wzmagają kolejne poronienia, a on wie, że kolejna utrata oznacza utratę samej Katherine. Dlatego, kiedy dowiaduje się w szpitalu, że jego rodzone dziecko zmarło, ale może adoptować osierocone niemowlę w zamian, godzi się bez wahania. Malutki Damien wydaje się być idealny, nieco może zbyt cichy, nieco zbyt wycofany, do czasu…

„Omen” David Seltzer, przeł. Lesław Haliński

Milczący, poważny czterolatek o zwierzęcym spojrzeniu potrafiłby zaniepokoić każdego, samą swoją nieruchliwością, tak przecież obcą małym, rozbieganym, rozgadanym istotkom jakimi są dzieci w tym wieku. Może można by jeszcze tłumaczyć ten fakt dojrzałością, może można by z wyrozumiałością spoglądać na dziwactwa malca, gdyby nie fakt, że Damien ma takich dziwactw zdecydowanie zbyt wiele. Co więcej, intensyfikują się, wzmagają jego apetyt na makabrę, która ni stąd, ni zowąd budzi się wokół niego i narasta w dniu czwartych urodzin chłopca. Jedna brutalna śmierć opiekunki może być tylko samobójstwem, ale kolejne śmierci to już nie są przypadki…

” – Widziałaś jego oczy? – zapytał Horton. – Są zwierzęce. Obserwują. Wyczekują. Wiedzą o czymś, czego nie wiemy. Widziały rzeczy, których nie znamy.”

Co intrygujące, o ile ekranizacja „Omenu” oparta o książkę i scenariusz Davida Seltzera skupia się na dosłownych obrazach i horrorowej konwencji, to sama powieść nie jest już tak bezpośrednia w sączeniu grozy. Czytelnikowi pozostają jedynie domysły – czy Damien jest kolejnym wcieleniem antychrysta, czy może to jakaś zbiorowa histeria i halucynacja dorosłych wokół niego, a on po prostu jest nietuzinkowym dzieckiem? Czy dziecko może być wcieleniem zła, a może to jego rodzice i ich indywidualne problemy wzmagają nieufność wobec niego? Może każde z niepokojących wydarzeń to jedynie przypadek?

„Omen” czyta się z narastającą fascynacją i nieprzemijającym napięciem. Nawet jeśli znamy już całkiem dobrze ekranizację, to powieść Davida Seltzera otwiera przed czytelnikiem nowe interpretacje i pozwala przeniknąć bliżej do świata bohaterów, z których nie wszyscy są tak jednoznaczni jak w filmie. To opowieść, która wywołuje dreszcze i zmusza do przemyśleń, a nawet do doszukiwania się głębszych sensów. W końcu nie ma drugiej takiej księgi, która tak bardzo działałaby na wyobraźnię, jak Pismo Święte, a to właśnie ono jest podstawą całej tej historii. Sami możemy szukać omenów, znaki na niebie i ziemi, bo nigdy przecież nie wiadomo…

To jedna z tych opowieści, które nigdy się nie starzeją.

Dzisiaj nie zmrużę oka, bo słyszę złośliwy chichot…

O.

UWAGA czytelnicza: Polskie wydanie „Omenu” Wydawnictwa Vesper to prawdziwa gratka dla miłośników pięknych i mrocznych książek. Zjawiskowa okładka Dawida Boldysa, opowieść uzupełniona ilustracjami Krzysztofa Wrońskiego, a całość domknięta rewelacyjnym podwójnym posłowiem – od samego Davida Seltzera i Mateusza Zimmermana.

*Zapraszam na film i na konkurs! 

2 myśli w temacie “Bezsenne Środy: „Omen” David Seltzer | KULTOWY PATRONAT

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s