Bezsenne Środy: „UPIORNA OPOWIEŚĆ” Peter Straub – recenzja & PATRONAT!

Opowieść o duchach, opowieść o upiorach, horror, który skrywa w sobie syntezę całego gatunku i składa hołd klasyce opowieści gotyckich, a jednocześnie umyka jednoznacznej klasyfikacji – „Upiorna opowieść” Petera Strauba.

Opowieść o duchach – wydawać, by się mogło, że nie ma nic prostszego. Ale jak to zrobić, by taka opowieść opowiadała o zjawach, o potworach, ale także o tym, co siedzi wewnątrz człowieka, by jednocześnie straszyła i poruszała najgłębsze struny w sercu, by czytelnik płynął w jej nurcie od początku do samego końca, czerpiąc czystą przyjemność z niezbadanych ścieżek i znanych tropów, które autor ukrył za każdym zakrętem? Peter Straub dokonał niemożliwego, snując grozę totalną, nieprzeniknioną, tak tajemniczą, że nienazwaną – horror, którym jesteśmy my sami, opowieść o sile opowieści…

Jaka była najgorsza rzecz, którą kiedykolwiek zrobiłeś? Tego ci nie powiem, ale opowiem ci o najgorszej rzeczy, która mi się przytrafiła, o tej najstraszniejszej…

Lata siedemdziesiąte, małe miasteczko Milbourn w stanie Nowy Jork, pięciu staruszków i jedno nietypowe stowarzyszenie – Stowarzyszenie Chowder, którego członkowie od lat opowiadają sobie straszne historie. Każda z nich jest inna, wyjątkowa, niby zmyślona, a mimo to, coś w nich jest dziwnego, jakby fragmenty ich podświadomości. Jednak pięciu przyjaciół łączą nie tylko opowieści, ale także coś, co wydarzyło się przed laty, prawdziwie upiorna opowieść, która spowija ich mrokiem, naznacza ostatnie lata jesieni ich życia i wreszcie powraca do nich tak na jawie, jak i w rzeczywistości.

„Upiorna opowieść” Peter Straub”, przeł. Jan Zaus i Irena Ciechanowska-Sudymont

Fragmenty, urywki, narracyjne meandry i zakola, opowieści prawdziwe, straszne, niepokojące, a w nich i wokół nich… ONA! ONA, która czai się gdzieś w przeszłości, w teraźniejszości i w przyszłości. Powraca w słowach, w snach, w niepamięci. Nie ma jednej twarzy, nie ma jednej formy, nie ma jednego imienia czy nazwy. Jest NIĄ – kobietą, młodą dziewczyną, dzieckiem zaledwie – ale bywa też TOBĄ, a może zawsze TOBĄ była, ukryta w podświadomości, kto to wie? W końcu wykorzystuje każdego z bohaterów na swoje widzimisię, czerpiąc siłę z ich słabości, ich pragnień, z samych osobowości. ONA – kobieta-demon, kobieta-sukkub, kobieta-POTWÓR – ta, która przewija się w opowieściach, w koszmarach sennych i na jawie, tak jakby była częścią większej całości, szerszego planu, a nie tylko narzędziem zemsty.

„Upiorna opowieść” to przede wszystkim atmosfera – atmosfera wszystkich tych większych i mniejszych przerażających historii, którymi karmią się bohaterowie, a które ożywają i nawiedzają ich każdego dnia, każdego wieczoru, każdego nocy. Tym samym powieść Petera Strauba zdaje się być powieścią o strachu jako takim, meta-opowieścią o opowieściach, o tym, co napędza namiętności i nie odpuszcza. O tym, że trzeba rozprawić się z demonami przeszłości, by stawić czoła demonom, które dopiero nadejdą. Sam Peter Straub nie ułatwia czytelnikowi zadania – wędruje po znanych gotyckich szlakach, puszcza oczko do miłośników gatunku, nawiązując do M.R. Jamesa, do Washingtona Irvinga, Henry’ego Jamesa i innych wielkich gawędziarzy grozy, nie spieszy się, nie pędzi, tylko z czułością i wyrafinowaniem miesza rzeczywistość z wyobrażeniami, marzenia senne z koszmarami, by krok po kroku dociekać prawdy, przybliżać nas do wielkiego finału.

Nie da się ukryć, że „Upiorna opowieść” to niełatwy orzech literacki do zgryzienia, który jednak docenią wszyscy, którzy oczekują od grozy nieco więcej niż pusty dreszczyk strachu. U Petera Strauba horror sączy się, przenika ściany, szepty, głosy… Tak, są duchy, są istoty nadnaturalne niczym z legend opowiadanych przy kominku, są zjawy, ale przede wszystkim w tej upiornej opowieści ukrywa się złowieszcza moc, niepojęta siła – pisarz odbiegł od tradycyjnych schematów, dodał niedopowiedzenia, wykorzystał symbole i metafory. Powieść Strauba to horror w pigułce, który konesera gatunku oczaruje nawiązaniami, a niedzielnego pożeracza grozy zaskoczy, bo to groza niby taka sama, a jednak inna niż wszystkie. Majstersztyk.

Dzisiaj nie zmrużę oka, bo w snach i na jawie snuje się przeszłość…

O.

*Za możliwość patronowania tej znakomitej powieści dziękuję Wydawnictwu Vesper. ❤

**Wpadajcie na film i KONKURS! 

6 myśli w temacie “Bezsenne Środy: „UPIORNA OPOWIEŚĆ” Peter Straub – recenzja & PATRONAT!

  1. Gandalf pisze:

    „Upiorna opowieść” to powieść, w której atmosfera staje się właściwie pełnoprawnym bohaterem. To coś o wiele więcej niż książka z pogranicza horroru i powieści grozy. To niesamowita literacka uczta, więc polecamy wraz z Tobą!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s