„Niespodziewanie jasna noc” Renata Frydrych – recenzja

Opowieść o tajemniczych siłach, które kierują naszym życiem i nigdy nie wiadomo dokąd nas zaprowadzą w „Niespodziewanie jasną noc” Renaty Frydrych.

Niektórzy mówią, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko ma jakiś powód, wszystko ma swój cel. Przypadki nie istnieją – jest przeznaczenie. Każdy człowiek pojawia się na ziemi w jakimś celu, by sprostać jakiemuś wyzwaniu, by stanąć komuś na drodze. My wszyscy jesteśmy elementem gargantuicznej układanki, której sensu być może nigdy nie pojmiemy, nigdy nie dostrzeżemy w niej swojej konkretnej roli, ale jesteśmy potrzebni, by wszystkie części trafiły na swoje miejsce. I chociaż my często czujemy się jak te krople w oceanie, jak drobinki piasku na pustyni, pyłki zawieszone w powietrzu, nieistotne, targane przez wiatr, to może jest gdzieś w tym wszystkim ukryty sens, wielka tajemnica istnienia.

„Bo moja dusza przeczuwa, że jakieś

Nieszczęście, jeszcze wpośród gwiazd wiszące

złowrogi bieg swój rozpocznie od daty

uciech tej nocy…”

„Romeo i Julia” William Shakespeare, przeł. J. Paszkowski

Kuba Sokołowski ma wszystko, co mógłby sobie wymarzyć ambitny dwudziestolatek z Warszawy. Studia z perspektywami, przyszła kariera w kancelarii ojca, piękna dziewczyna u boku, a wokół wierni, nieco pokręceni przyjaciele. Tylko coś jest nie tak, jak być powinno, a Kuba spełnienia szuka zupełnie gdzie indziej – w Szekspirze, w aktorstwie, a nie tak miało być. Alice Green mieszka Londynie, jest rysowniczką, spragnioną życia młodą dziewczyną, której lata młodości minęły na walce z chorobą. Teraz, po udanym przeszczepie, chce zacząć od nowa, intensywnie i tak jak marzyła od zawsze. Może pierwszy krok nowego życia postawi w Warszawie? Jedna noc, jedna rozmowa odmieni na zawsze losy Alice i Kuby i jeszcze kogoś, kto wszystko to przeczuwał…

Czasami mam pewność, że mam braki w pewnych aspektach, ale zapewniam siebie, że życie jest jak najbardziej, i wtedy braku znikają.

Renata Frydrych snuje nieoczywistą, pełną tajemniczych elementów opowieść niby o miłości, ale tak naprawdę to przede wszystkim o przypadkach i dziwnych wypadkach, o ludzkiej podświadomości i tym, co ukrywa się w jej oceanie. Historię młodych ludzi, którzy zostali uwikłani w los, by przekonać się, że nic nie dzieje się bez przyczyny. To także opowieść o momentach, które rozsadzają życie z korzeniami, wyrywają i rzucają w ciemną otchłań. O nowych początkach, ale paradoksalnie też o tym, że nie wszystko układa się zawsze po naszej myśli. W „Niespodziewanie jasnej nocy” dostrzegamy mniejsze i większe dramaty rodzinne, które snują się niczym cienie, ludzkie tragedie, które uderzają znienacka, ale też małe chwile radości i szczęścia, z których składa się życie. Te nieuchwytne momenty, czasami tak piękne, że warto patrzeć jak przemijają.

„Niespodziewanie jasna noc” to z pewnością nie jest opowieść, której czytelnik spodziewa się, sięgając po książkę Renaty Frydrych. Zapomnijmy o klasycznych obyczajówkach, zapomnijmy o utartych schematach, bo tutaj całość fabuły wymyka się, ucieka, rozwiewa i powraca, wywołując w czytelniku fale emocji, często skrajnych, często zaskakujących samych w sobie. Mamy tu takie momenty, które rozbawiają do łez, ale też strony, które uderzają czytelnika prosto w brzuch, zmuszając do przemyśleń, na które być może nie był wcale gotowy. Jest tu Shakespeare, jest tu Marc Chagall, ale jest też Ed Sheeran, jest Harry Potter, taka wybuchowa mieszanka zrozumiała dla wszystkich tych, którzy pogubieni, poplątani szukają swoich ścieżek w życiu. I jest tutaj też postać, która chociaż całkowicie zatopiona we własnej mgle, potrafi być światełkiem dla innych, bezpiecznym portem, przewodnikiem tam, gdzie zalega największa ciemność.

Miała być powieść obyczajowa, a wyszła Renacie Frydrych historia nieoczywista w ten piękny, zaskakujący sposób.

O.


*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Literackim. <3

**Zapraszam na film i na konkurs!

Komentarze do: “„Niespodziewanie jasna noc” Renata Frydrych – recenzja

Dodaj komentarz