Polskie książki na majówkę!

Majówka to smakowity czas świętowania dla wszystkich rodaków, dni rozłożyste, długaśne, leniwie sunące i przedłużające urlopowanie. Rozgrzewają się grille, kiełbasy i mięsiwa znikają ze sklepowych półek, piwka i inne napoje wyskokowe chłodzą się w lodówkach, chrupki, ciacha, ciasteczka i pozostaje jedynie wyczekiwać majowego słonka. Czas na wypady, na małe podróże, na wycieczki i spacerowanie. Czas na relaks, czas wolny i ogólnie pojętą rekreację, co w przypadku każdego pożeracza książek oznaczać może zaczytanie w formie turbo.

Jako że Majówka to nasza polska specjalność, to nie mogło być inaczej – przed Wami Czytajmy Polskich Autorów w majówkowej, smakowitej odsłonie dla wszystkich zaczytanych w te wolne dni.

Majówka w duchu zen: „Purezento” Joanna Bator

O „tu i teraz”, o walce z rekinami ludojadami, o oceanie smutku i życiu po życiu snuje swoją japońską opowieść Joanna Bator. Opowieść, w którą możemy się zasłuchać i jeśli trafi na ten właściwy moment może stać się prawdziwym darem, prawdziwym PUREZENTO. A wszystko to w cudownie japońskiej poświacie, pośród filozofii zen i sztuki kintsugi – sklejania od nowa tego, co rozpadło się na kawałki.
Recenzja TUTAJ

Majówka à la miejski spleen: „Nikt nie idzie” Jakub Małecki

Delikatna jak pociągnięcie pędzla, lekka jak pyłek na wietrze, przejmująca jak słony smak łez. Bohaterowie „Nikt nie idzie” czują pustkę, to czego nie ma, utracone momenty. Są jak krople, jak atomy, jak te baloniki Klemensa – ściśnięci, pełni swoich smutków jak gorzkiego powietrza, stęsknieni za wolnością, ale nie potrafią się uwolnić, chociaż desperacko próbują. Czasami razem. Czasami osobno.
Recenzja TUTAJ

Majówka z dzieciakami: „Obsoletki” Justyna Bargielska

Opowieści macierzyńskie, matczyne, mamusiowe… Historie z życia wzięte, drobne i drobniejsze, kobiece tragedie wspomniane mimochodem, pół żartem, pół serio. Bargielska potrafi śmiać się z tego, z czego boimy się śmiać, ale dzięki temu przybliża temat, który w inny sposób byłby przemilczany. Robi to poetycko, niepoprawnie, bezkompromisowo. I dobrze.

Majówka z duchami: „Szczęśliwa ziemia” Łukasz Orbitowski

Przyjaciele z dziecięcych lat. Ostatnie lato. Taniec w podziemiach i marzenia, które mogą się spełnić. I spełniają się, chociaż ich konsekwencje nie są wcale takie, jak by ktokolwiek się spodziewał. Jest ból. Strata. Tęsknota. Jest stary zamek i tajemnica w jego korytarzach. Żywa legenda. I jest miasteczko bez przyszłości, którego sekrety przechodzą z pokolenia na pokolenie. O sile przyjaźni. O konsekwencjach marzeń. O poświęceniu.
Recenzja TUTAJ

Majówka pośród neonów nocy: „Ślepnąc od świateł” Jakub Żulczyk

Snuje się pośród neonów, rozgrzanych parkietów imprezowni, po ciemnych ulicach, wołany głosami tych, którzy potrzebują ukojenia, potrzebują odlotu. Spragniony ich pieniędzy, głodny ich poniżenia. Handlarz złudną radością, ten, który wiele obiecuje, a więcej odbiera. Diler, który śpi dniami, wstaje nocami, wampir swojej zdeprawowanej codzienności. Jakub Żulczyk hipnotyzuje miastem zepsutym, gnijącym, rozpadającym się w szwach, pełnym snujących się bez celu ludzi, uwięzionych w samych sobie, poszukujących czegoś, czego nigdy nie znajdą. Zostaje w czytelniku.

Majówka pod miejscowym sklepem: „Olanda” Rafał Wojasiński

Olanda to nazwa małego sklepiku, a właścicielka Ola to obiekt westchnień tego, który snuje swoje opowieści w tym tomie niezwykle życiowych opowiadań. To realizm metafizyczny, poznawanie codzienności, filozofia zwyczajności. Trochę tu życia, trochę śmierci. Trochę wspomnień i trochę zapomnienia. Trochę radości i trochę cierpienia. Ludzkie tragedie opowiedziane mimochodem. Prosta proza, przenikająca do kości. Przesiąknięta dzikością zwykłego człowieka.
Recenzja TUTAJ

Majówka w wojennym Gdańsku: „Śpiewaj ogrody” Paweł Huelle

Cudownie wymagająca, misternie skonstruowana powieściowa kompozycja, której wątki mijają się, uzupełniają i przepływają tuż obok siebie, tworząc niezwykłą opowieść o miłości, wojnie i wszechogarniającej sile muzyki. Nie pozostaje nic innego jak dać się ponieść dźwiękom fletu i podążyć w piękną opowieść za Szczurołapem z Hameln, uliczkami Gdańska, za operą Wagnera, która nigdy nie powstała.
Recenzja TUTAJ

Majówka na polskiej wsi: „Po trochu” Weronika Gogola

Jeśli pamiętacie „Guguły” Wioletty Grzegorzewskiej, to „Po trochu” przypomni Wam tamtą szczególną prozę, bańkową, wspomnieniową. U Gogoli rodzinne wspomnienia mieszają się z subiektywnym odczuciem czasu dzieciństwa, dorastania, pojmowania świata takiego, jakim jest i był od zawsze. Życie, śmierć, miłość, dojrzewanie… Wszystko co najważniejsze z małej, ale uniwersalnej perspektywy.

Majówka w przeklętej wiosce: „Inkub” Artur Urbanowicz

Przeklęta wioska Jodoziory na Suwalszczyźnie od dawna kusi panoszącym się złem. Jest tutaj nawiedzony dom, jest podobno duch czarownicy, są mieszkańcy, którzy niewiele potrafią zdradzić z tajemniczych spraw, jakie przytrafiają się wokół nich. I atmosfera – zawieszona w nieustającym koszmarze.
Recenzja TUTAJ

Majówka w bieszczadzkim lesie: „Folk” Tomasz Czarny i Marcin Piotrowski

Majówka krwawa i dość hardcorowa, dodajmy. Leśne ostępy na bieszczadzkim odludziu, ludzka rzeźnia i rodzina kanibali, czyli horror ekstremalny w najlepszym wydaniu, swojski, polski, zaściankowo-podwórkowy rodem z Edwarda Lee. Mniam!
Recenzja TUTAJ

A co Wy czytacie w tę Majówkę?

Bo warto czytać.

O.

Komentarze do: “Polskie książki na majówkę!

  1. Mika napisał(a):

    Dziękuję za przypomnienie o ‚Po trochu’ i ‚Szczęśliwej Ziemii’ tyle już czekają na swoją kolej, że może sięgnę po którąś w majówkę 😉

Dodaj komentarz