TOP 5 WAMPIRÓW w literaturze

Moi Drodzy,

Niech tradycji stanie się zadość – w tę Bezsenną Środę jak nigdy dotąd muszę wykrzyknąć głośno i wyraźnie: BO KREW JEST ŻYCIEM!

Dzisiaj będzie o wampirach. O krwiopijcach w literaturze. Fascynujących, ujmujących, zepsutych do cna. O martwych sercach, ostrych kłach i nienasyconym pragnieniu. Wampirach, które w historii narobiły niemało zamieszania, stając się ikonami popkultury.

O samej istocie wampiryzmu nie ma sensu się rozpisywać, bo wydaje się, że każdy już dodał tutaj cegiełkę od siebie. Napiszę jedynie, że tradycyjny mit wampiryzmu przyciąga mnie jak nic innego. Potrzeba nieśmiertelności, samotność w stuleciach wypełnionych niekończącymi się nocami i krwią. Istoty doskonałe, oscylujące na granicy największego tabu.

Specjalnie dla Was wybrałam piątkę MOICH ULUBIONYCH WAMPIRÓW w literaturze – każdy z nich warty jest poznania. ❤

HRABIA DRACULA Z „DRACULI” BRAMA STOKERA

Symboliczny antychryst, ten, który przeszedł do historii, jako najpotężniejszy pośród wampirzego świata. Król popkultury, drapieżnik i zdobywca spragniony młodości, spragniony podboju, żądny krwi. Symbol nieujarzmionej seksualności, kanibalistycznego pragnienia, bo KREW JEST ŻYCIEM! Ma wiele twarzy, przybiera wiele postaci. Nieśmiertelny władca Transylwanii.

O „Draculi” poczytacie TUTAJ.

CARMILLA Z „CARMILLI” SHERIDANA LE FANU

Najpiękniejsza, najbardziej wyjątkowa, jedna z najsłynniejszych, pierwszych, niesłychanie gotyckich wampirzyc w literaturze. Le Fanu poluźnił wiktoriańskie gorsety, przyprawił kobiecie kły, zrywając z tradycją pruderyjnej damy w opałach. Carmilla pojawia się znikąd niczym piękna zjawa. Jak rasowy drapieżnik przybiera perfekcyjny kamuflaż i rzuca urok na każdego wokół. Rozkochuje w sobie delikatne niewieście serce, obiecuje miłość po grób i jeszcze dalej, by zaatakować znienacka.

O „Carmilli” poczytacie TUTAJ.

LORD RUTHVEN Z „WAMPIRA” JOHNA WILLIAMA POLIDORI

Pierwszy prawdziwy, dekadencki wampir literatury, który powstał tej samej nocy co „Frankenstein” Mary Shelley, podczas legendarnego wieczoru w Villi Diodati w 1816 roku. Ten, który zainspirował po latach Brama Stokera do stworzenia Hrabiego Draculi. Wampir-mizantrop, wyuzdany anty-człowiek, który żywi niesmak i urazę do gatunku ludzkiego. Pan swojego losu, sadystyczny i uwodzicielski, relikt dawnej epoki, który wciąż pozostaje libertynem całym swoim martwym sercem.

O „Wampirze” poczytacie TUTAJ.

KURT BARLOW Z „MIASTECZKA SALEM” STEPHENA KINGA

W uniwersum Króla Horroru wampir wielki i przedwieczny. Ten, który jest tak starożytny, tak mityczny, że narodził się tysiące lat przed pojawieniem się chrześcijaństwa. To istota pradawna, która potrafi czekać w uśpieniu przez dziesięciolecia. Sieje terror, strach i zniszczenie, a tym razem za cel uznała małe miasteczko Jeruzalem w stanie Maine.

LESTAT DE LIONCOURT Z CYKLU „KRONIKI WAMPIRÓW” ANNE RICE

XVIII-wieczny libertyn, niepokorny syn francuskiego markiza, który po zamianie w wampira, otoczony niezmierzonym bogactwem obserwuje powolne umieranie swojego świata. Melancholijny z natury, samotnik o duszy poszukiwacza, jak na mistrza apatii przystało nie stroni od okrucieństwa. Lestat jest bohaterem całego wielotomowego cyklu  i to wokół niego kumulują się poszczególne wydarzenia.

O „Wywiadzie z wampirem” poczytacie TUTAJ.

BONUS: ŚNIEŻKA Z OPOWIADANIA „SNOW, GLASS, APPLES” NEILA GAIMANA

Wisienka na wampirzym torcie, czyli wcale nie takie baśniowe oblicze Królewny Śnieżki widziane oczami Złej Królowej. Śnieżka Gaimana też ma usta czerwone jak krew, ma włosy czarne jak heban i skórę białą jak śnieg. Zimną jak lód. Ma też zęby, zaostrzone, by lepiej móc spijać posokę swoich ofiar. To dziewczynka-demon, która niszczy królestwo, poluje pośród drzew i triumfuje swoją krwiopijnością. Jej historia jest obrzydliwa i fascynująca jednocześnie, ukryta między słowami. Tylko dla dorosłych!

O „Snow, Glass, Apples” poczytacie TUTAJ.

A czy Wy macie swojego ulubionego literackiego wampira? A może ulubionego krwiopijcę srebrnego ekranu?

Bo warto czytać.

O.

19 thoughts on “TOP 5 WAMPIRÓW w literaturze

  1. E Book Book pisze:

    Jestem zdruzgotana brakiem obecności wśród tego zacnego grona Edwarda ze „Zmierzchu”, co jak co, ale to pierwszy w historii błyszczący wampir! 😀

  2. Pyza pisze:

    A widziałaś „What We Do in the Shadows” :-D? Bardzo polecam, to taki niby-dokument o wampirach żyjących we współczesnej Nowej Zelandii i borykających się z problemami, hm, braku poszanowania dla wampirycznych tradycji? Tak bym to może określiła ;-).

  3. lewkanapowy pisze:

    Lestat na zawsze skradł mi serce, kiedy jeszcze za dzieciaka czytałam pod kołdrą Kroniki Wampirów. Jakiś czas temu prawie się rozpłakałam, kiedy na półce w Empiku znalazłam kontynuację ukochanej serii z dzieciństwa – zdecydowanie Lestat zaraża swoją teatralnością i egzaltacją 🤣

    A jeśli chodzi o srebrny ekran, to zdecydowanie Nosferatu – to jest wampir, który wywiera WRAŻENIE.
    Chociaż kreację Toma Cruise’a jako niepokornego Lestata też bardzo lubię.

    • Bombeletta pisze:

      Nosferatu jest zjawiskowy i przyćmiłby wszystkich w TOPce filmowej! 🙂 Ogromnie polecam Ci mroczny „Cień wampira” z Johnem Malkovitchem, który opowiada niby o tym, jak kręcono oryginalnego „Nosferatu” – REWELACJA! 🙂

  4. Gaba pisze:

    Właśnie czytam serię o Mercedes Thompson i tam jest świetny wampir Stefan 🙂 Naprawdę polecam, bo wszystkie książki Briggs mają genialny klimat!

  5. arudakita pisze:

    Lestata oczywiście znam choć póki co tylko z filmu, podobnie jak hrabiego Draculę. „Miasteczko Salem” jest na mojej liście za sprawą Bezsennego Wyzwania Wielkiego Buka więc na pewno je przeczytam, Carmilla też jak najbardziej do spróbowania, ale królewna Śnieżka wampirem? Intrygujące! Muszę upolować i wpić w nią swe kły 😀

  6. ksiazkoholikzpowołania pisze:

    Drakula Brama Stokera to klasyk, nie do podrobienia 😀 To właśnie od tej lektury rozpoczęła się moja miłość do literatury grozy 🙂 Chętnie zapoznam się z Carmillą no i oczywiście krwiożerczą królewną śnieżką 😀

  7. Oko na kulturę pisze:

    Ale krwią zapachniało 😀 Ja jestem chyba antywampirza, bo ciągle, ciągle mi z nimi nie po drodze…. Klasyka to wiadomo klasyka, ale ta Carmilla brzmi tak bardzo kusząco 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s