Książki na zimę 2018/2019

Zimowa pora to wymarzony czas dla wszystkich książkoholików. Aura znakomicie nadaje się na zaczytanie niczym z sielskiej pocztówki lub urokliwej instagramowej fotki. Śnieżek delikatnie prószy za oknem, w domu ciepełko bije z kaloryferów, a szczęśliwcy co poniektórzy wpatrują się w tańczący ogień kominka. Towarzyszą nam skarpety ciepłe na stopach, kocyk grubaśny otulający boki, w nogach zwierzak domowy, w jednej ręce gorąca czekolada lub inny ulubiony napój, a w drugiej zimowa lektura.

Zapytacie jednak – zimowa, czyli jaka?

Jak dobrze wiecie, bo od lat już to powtarzam (ale powtórzę raz jeszcze) – dla mnie zimowa pora w literaturze to jak zimowa pora w kuchni. Nic na to nie poradzę, że książki porównuję do jedzenia, w końcu to uczta dla naszej wyobraźni. Wyznaję taką zasadę, że dobra opowieść karmi duszę, karmi umysł, więc także ciało, więc zwyczajnie porównanie narzuca się samo. Dlatego zimowy buk powinien być obfitszy, a nawet cięższy i tłustszy. Najlepiej by było, gdyby zawierał o wiele więcej kalorii niż, powiedzmy, buk wiosenny. Musi być też dobrze doprawiony, czyli stylowy i wielowątkowy. Opowieść zimowa musi nas po prostu rozleniwić, utuczyć, rozbestwić, czyli rozpieścić tak, jak tylko dobre historie potrafią!

Takie opowieści Wam dzisiaj polecam – zapraszam na:

KSIĄŻKI NA ZIMĘ 2018/2019

„Wzgórze psów” Jakub Żulczyk – mroczny gotyk polskiej prowincji w kryminalno-społecznej opowieści o poszukiwaniu sprawiedliwości, rodzinnych więzach i tej stronie ludzkiej duszy, która ukrywa się w ciemnościach.

„Wielka samotność” Kristin Hannah – powieść, która hipnotyzuje czytelnika brutalnym, bezlitosnym portretem Alaski w opowieści o rozpadającej się rodzinie i dziewczynie, która dorasta, obserwując toksyczną miłość rodziców. O ile w „Słowiku” Kristin Hannah postawiła na skrajne emocje, jakie jej opowieść miała wyzwolić w czytelniku, to w „Wielkiej samotności” prym wiodą hipnotyzujące krajobrazy Alaski wraz z jej społecznością oraz brutalna opowieść o dorastaniu pośród narastającej przemocy. Porywa w samo serce dziczy. W jądro ludzkiej ciemności.
📚 RECENZJA TUTAJ

„Harda” Elżbieta Cherezińska – opowieść o zapomnianej w naszej historii królowej z północy, czyli Świętosławie, córce Mieszka I i siostrze Bolesława Chrobrego. W Szwecji zwana była jako Sigrid Storråda, a Danii jako Gunhild czyli Gunhilda. To jej opowieść, pasjonujące dzieje wyjątkowej kobiety polskiej historii.

Czarodziejska Góra” Thomas Mann – w sanatorium Berghof, wysoko w górach Szwajcarii można odnieść wrażenie, że czas jakby się zatrzymał. Gdy Hans Castorp przybył tam na krótką wizytę w odwiedziny do kurującego się kuzyna nie sądził, że jego pobyt przedłuży się o siedem lat. Siedem lat wypełnionych nie tylko rutyną dnia codziennego ośrodka na górze, ale przede wszystkim rozmowami, które doprowadzą do przemiany duchowej i emocjonalnej bohatera. Powieść pełna symboli, metafor i zawieszonej w czasie atmosfery, której nie da się zapomnieć.

„Nie ma wędrowca” Wojciech Gunia – opowieść straszna i tragiczna zarazem, dotykająca konfliktu jednostki skonfrontowanej z ciężarem koszmarów historii. Byt i niebyt spotykają się pośród buchającym ogni pełnych trocin, pośród pokrytych lodem drewnianych bali, w zapachu żywicy, potu i odwiecznej śmierci.
📚 RECENZJA TUTAJ

Dziecko Śniegu” Eowyn Ivey – Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, być może na syberyjskich rubieżach, a na pewno gdzieś na północy, powstała ze śniegu, tęsknoty i nieskończonych pokładów miłości ona – Śnieżynka. Eowyn Ivey stworzyła niezwykłą, baśniową opowieść o Śnieżynce błądzącej w kanadyjskich lasach, dziewczynie, która narodziła się z tęsknoty i wirujących płatków śniegu.
📚 RECENZJA TUTAJ

„Motylek” Katarzyna Puzyńska – pierwszy tom kryminalnej sagi o Lipowie. Pośród głębokich śniegów, w małej społeczności, która swoje problemy i tajemnice trzyma blisko, bliziutko przy sobie dochodzi do morderstwa przyjezdnej zakonnicy. Niewygodna przeszłość powraca…

„Strach” Jozef Karika – powieść grozy, która jak lodowy szpikulec przenika do samej duszy, drąży w niej jamę i zostaje tam, nowa komnata szalonego królestwa. Kafkowska opowieść o lesie, który przenika do głów bohaterów, przypomina im o dzieciństwie, o tym pierwotnym strachu, który zagnieżdżał się w ich sercach, który wyrywał normalność z korzeniami. To las, który wpatruje się czujnie i czeka na swój moment przebudzenia, bo on przecież zawsze nadchodzi.
📚 RECENZJA TUTAJ

„Dżozef” Jakub Małecki – brawurowe połączenie powieści dresiarskiej, powieści grozy i prozy wysokiej to ryzykowna, niemal wybuchowa mieszanka, a kiedy dodamy szczyptę Josepha Conrada, któremu Jakub Małecki składa tu hołd, to aż trudno oderwać od „Dżozefa” wzrok, trudno oderwać myśli. To moja najulubieńsza powieść Kuby.
📚 RECENZJA TUTAJ

„Terror” Dan Simmons – ta historia zaczyna się od prawdziwej wyprawy Sir Johna Franklina i jego dwóch statków, Terroru i Erebusa, którymi wyruszył na północne koło podbiegunowe, by odkryć przesmyk na zachód. O statkach słuch zaginął i to właśnie wtedy zaczyna się ta historia. Tu ożywają potworne plotki o kanibalizmie, o białych cieniach pośród połaci śniegu, o tym, co czai się tam, gdzie nie dosięga słońce.
📚 RECENZJA TUTAJ

Mój wybór na zimę:

„Zimowy monarcha” Bernard Cornwell – pierwszy tom Trylogii Arturiańskiej, w której łączy się klasyczna legenda o Królu Arturze ze średniowieczną historią. Szykuje się piękna, epicka, tajemnicza opowieść!

A co Wy planujecie przeczytać zimą? Macie już plany? Swoje listy lektur? Podzielcie się koniecznie! A ja życzę Wam pięknej i zaczytanej zimy!

Bo warto czytać.

O.


Komentarze do: “Książki na zimę 2018/2019

  1. Magda napisał(a):

    Terror to książka, którą jednocześnie chcę i nie chcę przeczytać. 😉 Zaintrygowałaś mocno recenzją tej powieści, ale boję się, że po jej przeczytaniu moja olbrzymia miłość do zimna, śniegu i zimy przerodzi się w jakimś stopniu w strach. 😀 Ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana, dlatego będę chciała znaleźć miejsce dla tej książki na moim stosiku. 🙂

    • Bombeletta napisał(a):

      A warto koniecznie! ❤ Sama uwielbiam zimę, uwielbiam, śnieg i klimat, a „Terror” tylko podkręca fascynację. Przeczytaj!

  2. bananaisland napisał(a):

    Zdecydowanie „Dziecko śniegu” – czeka od maja, kiedy to polecałaś baśniowe opowieści w wersji dla dorosłych. Cieszę się tym bardziej, że nie słyszałam o tej książce.
    „Zimowy Monarcha” i reszta cyklu to moja druga lektura – nie zdążyłam przeczytać jesienią 😉 Będzie baśniowo i epicko.

    • Bombeletta napisał(a):

      „Dziecko śniegu” jest zjawiskowe! Koniecznie upoluj! Aaa! I piąteczka z „Zimowym monarchą” – razem będziemy czytać! ❤

      • bananaisland napisał(a):

        Pierwsze, co zrobiłam, to rzuciłam się na katalog biblioteki i bingo! Mają „Dziecko śniegu”.
        Nie ma to jak wspólna lektura 😉

  3. Mika napisał(a):

    A mnie zachęciłaś do „Wielkiej samotności”, bo czeka w kolejce i zdążyłam już zapomnieć, że znajdę tam śnieżną Alaskę 😀 I zgadzam się, że „Dziecko Śniegu” jest cudowną książką na zimę <3

  4. R. napisał(a):

    A ja zimą poprostu chcę coś przeczytać …..bo chyba zapomniałam jak to się robi.

Odpowiedz na „MikaAnuluj pisanie odpowiedzi