Najlepsze i najgorsze książki 2020

Ten jakże dziwny rok 2020 dobiega powoli końca, a to może oznaczać tylko jedno! Zapraszam Was na Wielkie Podsumowanie!

W moje ręce wpadło tyle przepysznych i doskonałych tytułów, że kiedy przyszedł czas podsumowań miałam autentyczny problem. Jak wybrać te najlepsze? Stoczyłam kilka wewnętrznych bitw i większych walk, by wreszcie, z ogromnym bólem wybrać dla Was… 33 książki, a pośród nich: 3 najlepsze z najlepszych, które otrzymają po raz pierwszy w tym roku NAGRODĘ WIELKIEGO BUKA, w tym książka, którą wybraliście Wy. Na dokładkę 3 wyróżnienia Klubu Marudnych Zaczytanych Ciotek i wreszcie niechlubne zestawienie 4 najgorszych tytułów 2020.

Pamiętajcie też Kochani, że to zestawienie subiektywne, moje czytelnicze wybory i nie musicie się z nimi zgadzać. Ba! Jestem ogromnie ciekawa, jakie książki Was zachwyciły w tym roku, jakie Wy książki w tym roku uznaliście za najlepsze lub najgorsze, bo różnie to bywa.

NAGRODA WIELKIEGO BUKA dla NAJLEPSZYCH z NAJLEPSZYCH

NAJLEPSZA POLSKA POWIEŚĆ:

NAJLEPSZA POWIEŚĆ ZAGRANICZNA:

„Przez” Zośka Papużanka & „Blizna” Audur Ava Olafsdottir

Ten dziwny rok to czas krytyczny dla wszystkich. Dla mnie to CZAS POMIĘDZY. Pomiędzy tym, co było, a tym, co dopiero nadejdzie. Czas oczekiwania i pewnej fundamentalnej zmiany. Zmiany, z którą trzeba się pogodzić. I o tym własnie „czasie pomiędzy” opowiadają dwie najlepsze wg mnie książki.

„Przez” Zośki Papużanki (RECENZJA) i „Blizna” Audur Avy Olafsdottir (RECENZJA) ukazują pewien koniec – koniec związku, koniec dobrze znanych ról i zależności rodzinnych. Co jednak najważniejsze, to każda z nich, na swój  minimalistyczny sposób, ukazuje jak na nowo odnaleźć sens istnienia, jak odnaleźć siłę, by iść naprzód i nie poddać się, mimo wszystko. To ogromnie ważne, by stawiać czoła wyzwaniom, by mówić głośno o rozterkach, by nie udawać, że wszystko jest w porządku, gdy nie jest. Zarówno Zośka Papużanka, jak i Audur Ava Olafsdottir swoimi powieściami mówią wszystko, a nawet więcej, bez zbędnych wzruszeń i egzaltacji.

NAJLEPSZA KSIĄŻKA wg WIDZÓW i CZYTELNIKÓW Wielkiego Buka:

„Saturnin” Jakub Małecki

To najbardziej osobista powieść autora, którą przypomina znów tak dobrze znane wątki poruszone w uwielbianych powieściach jak „Dygot” czy „Rdza”. RECENZJA

NAJLEPSZE KSIĄŻKI 2020 (kolejność przypadkowa)

„Czarne Miasto” Marta Knopik

Moje tegoroczne odkrycie! Doceniam ogromnie za hipnotyzującą, kobiecą i rodzinną opowieść na pograniczy realizmu magicznego, który przenikają pył i węglowa, śląska mgła. Wspomnienia sióstr, wspomnienia matki, wspomnienia kobiet splecionych przez los. CUDO! RECENZJA

„Gorzko, gorzko” Joanna Bator

Moja najulubieńsza polska pisarka powróciła z wyjątkową opowieścią o czterech pokoleniach kobiet, które połączyła wspólna tajemnica i trauma. To wspaniała proza, która zachwyca snującą się niesamowitością niczym w „Stu latach samotności” Marqueza.

„Mur Duchów” Sarah Moss

Za ostrą jak brzytwa, do bólu precyzyjną wstrząsającą opowieść o rodzinnej przemocy, której nie można wyrzucić z głowy. Sarah Moss jest mistrzynią budowania suspensu, rozgrywania rodzinnych tragedii i tych niewielkich codziennych dramatów, ale w „Murze duchów” przeszła samą siebie. RECENZJA

„Od jednego Lucypera” Anna Dziewit-Meller

Za poruszającą, wstrząsającą, opartą o prawdziwe wydarzenia opowieść o śląskich kobietach, o górniczkach, o czasach stalinizmu. A także uniwersalną opowieść o kobiecości i emancypacji.

„Zakłamane życie dorosłych” Elena Ferrante

Za jedyną w swoim rodzaju opowieść o dorastaniu, która przyciąga uwagę lepiej niż niejeden wypełniony po brzegi zawieszeniami akcji kryminał. RECENZJA

„Zbieranie kości” Jesmyn Ward

Za bolesną opowieść o śmiercionośnym huraganie, o rodzinie, o przyspieszonym dorastaniu i o przetrwaniu mimo wszystko. Ale także o rodzącym się pośród cierpienia macierzyństwie, do którego trzeba czasami bardzo szybko dojrzeć. RECENZJA

„Książę” Magdalena Parys

Magda długo kazała nam czekać na kontynuacje „Magika”, ale było warto! Za kipiąca akcją opowieść o demonach przeszłości, które powracają po latach i duchach nacjonalizmu i nazizmu, które budzą się z uśpienia. To thriller typowo paryski: mieszanka powieści historycznej, sensacyjnej i literatury pięknej.

„Góra Tabor” Wiesław Helak

Za przejmującą, pełną symboli i mistycyzmu opowieść o narodzinach i śmierci II Rzeczypospolitej, o poszukiwaniu i o przemianie. To także opowieść o utraconym pokoleniu i o utraconej w ogniu ojczyźnie. RECENZJA

„Córka fałszerza” (trylogia) Joanna Jax

Za porywającą trylogię historyczną o wielkiej historii i wielkiej sztuce, za portret Republiki Weimarskiej i opowieść o młodych ludziach, którzy muszą odnaleźć się w nowej, skomplikowanej rzeczywistości. RECENZJA

„Melodia mgieł dziennych” Marta Bijan

Za cudownie melodyczną opowieść, wypełnioną smutkiem, melancholią i muzyką. Za intymny debiut literacki młodej piosenkarki, w którym przebijają się tęsknota i śmierć. RECENZJA

„Była sobie rzeka” Diane Setterfield

Za niemal dickensowską opowieść o sile opowieści, o sile słowa i nowych mitach, które rodzą się pośród tajemnic pewnej rzeki. RECENZJA

„Zdarzyło się nad Jeziorem Mystic” Kristin Hannah

Za poruszającą serce opowieść o zdradzonej kobiecie, o zmarnowanym życiu i powrotach do domu, gdzie można odnaleźć nową siłę i nadzieję. Obok „Wielkiej samotności” to moja najulubieńsza powieść tej autorki. RECENZJA

„Kobiety z Vardo” Kiran Millood Hargrave

Za niewyobrażalną opowieść opartą o prawdziwe wydarzenia z norweskiej wyspy Vardo. Za historię kobiet skazanych o czary za swoją niezależność, za siłę i próbę przetrwania mimo wszystko.

„Kłamstewka” Nina Majewska-Brown

Za najlepszy zwrot akcji możliwy w powieści obyczajowej, w której autorka po raz kolejny obraca życie swojej bohaterki w pył i robi to po mistrzowsku! RECENZJA

„Wrzask” Izabela Janiszewska

Polska kryminałem stoi, powtarzam to wciąż i wciąż, a debiutancka powieść Izy jest tego najlepszym przykładem. Opowieść o sadystycznym mordercy, o zbrodniach przeszłości, a wszystko to w mrocznym, przenikliwym klimacie wiecznych marców i listopadów, przypominającym najlepsze skandynawskie thrillery. RECENZJA

„Zimny Chirurg” Max Czornyj

Mój ulubiony twórca dreszczowców przeraził mnie całkowicie fabularyzowaną biografią seryjnego polskiego mordercy i nekrofila, która dosłownie mrozi krew w żyłach.

„Piętno” Przemysław Piotrowski

Za jeden z najmocniejszych kryminałów tego roku, który zrodził równie mroczną i pełną krwawej przeszłości postać komisarza Igora Brudnego. RECENZJA

„Dzień rozrachunku” John Grisham

Za jedną z najlepszych tajemnic, którą Grisham znów udowadnia, że nie przez przypadek uważany jest za mistrza sądowych dramatów. Nie boi się poruszać tematów trudnych, tematów bolesnych, drążących amerykańskie społeczeństwo, ale robi to w taki sposób, że nie sposób oderwać wzroku, nie sposób nie czytać dalej. RECENZJA

„Jaskółki z Czarnobyla” Morgan Audic

Za kryminalną intrygę, która stała się jedynie pretekst, by opowiedzieć o koszmarze kwietnia 1986 roku. A w tle zona ukazana z każdej możliwej strony. Na dokładkę współczesna Rosja, konflikt na Ukrainie i niekończąca się walka o władzę. RECENZJA

„Zjadaczka Grzechów” Megan Campisi

Za opowieść, która wzięła mnie z zaskoczenia, o której trudno zapomnieć, choćbyśmy chcieli. Opowieść o dziewczynie skazanej na wieczne milczenie, o napiętnowaniu, o dojmującej samotności i niesprawiedliwości, która ukrywa się za pozorami dobra. A w tle królewski dwór, który nawiązuje do XVI-wiecznego angielskiego dworu Elżbiety I, spiski, kłamstwa i intrygi. RECENZJA

„Tangerynka” Christine Mangan

Za Maroko lat 50., rogrzany do czerwoności Tanger w chwilach największego przełomu i dwie młode kobiety, które stoczą bitwę pośród uliczek tego dziwnego miasta. Przypomina nieco „Utalentowanego Pana Ripleya”, ale w bardziej kobiecym, drapieżnym wydaniu.

„Wyrwa” Wojciech Chmielarz

Za przygnębiającą, pełną niepokojącego napięcia opowieść o śmierci, żałobie, rozbitej rodzinie i o tajemnicach małżeństwa, które gdzieś po drodze straciło uczucie, które połączyło je na początku. RECENZJA

„Las z wełny i stali” Natsu Miyashita

Perełka prosto z Japonii. Za opowieść, która pozwoli Wam się zatrzymać, wyciszyć, rozejrzeć. Historię dorastania, dostrajania i muzyki, a wszystko to niespieszne, minimalistyczne, takie, jak powinno być. RECENZJA

WYRÓŻNIENIA KLUBU MARUDNYCH ZACZYTANYCH CIOTEK

Klub wyróżnia książki napisane z myślą o młodzieży i młodszych czytelnikach, które niosą jednak za sobą uniwersalne przesłanie.

„Comedy Queen” Jenny Jagerfeld – najlepsza powieść młodzieżowa roku, której bohaterka mierzy się z największą możliwą stratą, żałobą i wybaczeniem. Mówi o tym, co najważniejsze i nieustannie nam bliskie. RECENZJA

„Lato na Rodos” Katarzyna Ryrych – pełna czułości i humoru opowieść o nietypowych dzieciakach, o dziwnych ludziach, o inności i o oazie, jaką można odnaleźć, jeśli tylko ktoś nam na to pozwoli. Rodos to nie grecka wyspa, ale Rodzinne Ogródki Działkowe Ogrodzone Siatką. RECENZJA

„Spalona” Laura Bates – do bólu współczesna, mrożąca krew w żyłach opowieść o plotce, która może zniszczyć czyjeś życie. Do przeczytania obowiązkowo przez dorastające dziewczyny i każdego, kto z dorastającymi dzieciakami ma dzisiaj do czynienia. RECENZJA

NAJGORSZE KSIĄŻKI 2020

Czas na zestawienie niechlubne i dość smutne, bo nie lubię trafiać na książki, które pozostawiają po sobie negatywne wrażenie, ale cóż – czasami się zdarza. W tym roku przytrafiły mi się cztery takie opowieści, które zawiodły mnie w jakiś sposób. Ale! Pamiętajcie, że dla Was te książki mogą być wyjątkowe, mogą być ważne i mógłby też zrobić wrażenie. Więc nie obrażajcie się – każdy jest inny i inaczej odbiera poznawane historie.

„Podróż Cilki” Heather Morris

Zaskoczeni? Chyba niekoniecznie. Po „Tatuażyście z Auschwitz” (którego nie polecam) – kontynuacja tej opowieści, czyli „Podróż Cilki” Heather Morris, autorki, która nie uczy się na własnych błędach. Pozbawiona autentyzmu, pełna historycznych niedomówień i przekłamań staje się jedną z tych opowieści, których nie polecam. RECENZJA

„Dracul” Dacre Stoker i J.D. Barker

Ten fantastyczny duet mógł zaszaleć i dać czytelnikom najlepszą wampiryczną opowieść ostatnich lat. Niestety. „Dracul” miał potencjał, niektóre wątki aż chciałoby się rozwinąć – autorzy jednak poszli w innym kierunku. Szkoda. To historia, którą można przeczytać z ciekawości, jednak za krwiopijczą opowieścią nie kryje się nic specjalnego. RECENZJA

„Jest krew” Stephen King

Wielu z Was nie zgodzi się ze mną w tej kwestii, jednak ja pozostaję niewzruszona – zbiór „Jest Krew” Króla Horroru to odgrzewane kingowe kotlety, ot co! Czekam na nowego Kinga, a tego żegnam wzruszeniem ramion. RECENZJA

„Świeży” Nico Walker

Czy warto namawiać człowieka do pisania książki, kiedy on nie ma na to ochoty? Na to pytanie musicie sami znaleźć odpowiedź, ale ja odnoszę takie wrażenie, że niekoniecznie. „Świeżym” zachwycał się Łukasz Orbitowski, zachwycał się Jakub Żulczyk, ale ja tego nie kupuję i nie odnalazłam literackiego geniuszu w tej opowieści.

NA KONIEC…

Na koniec chciałabym podziękować Wam moi Kochani, moi Najmilsi za ten wspólnie spędzony rok! Za wszystkie Wasze komentarze, ze miłe słowa, za rozmowy o książkach i za odwiedziny. Dziękuję Wam z całego serducha!

Dziękuję także pisarzom i pisarkom, wydawnictwom, księgarniom i placówkom kultury za zaufanie!

W tym roku wystartował cykl rozmów z autorami Na Żywo z Wielkim Bukiem na Facebooku, który kontynuujemy w przyszłym roku, oczywiście. Dziękuję wszystkim moim wspaniałym gościom – to był zaszczyt móc gościć Was wirtualnie na mojej Wielkobukowej kanapie. Linki do wszystkich rozmów znajdziecie na Facebooku.

Dziękuję Wam raz jeszcze! Ściskam i pozdrawiam – życzę spokojnego wypoczynku i moc zdrówka, bo najważniejsze! Wracam niebawem, z zapowiedziami na Nowy Rok i oczywiście planszami Wielkobukowego BINGO na rok 2021!

Bo warto czytać.

O.

Komentarze do: “Najlepsze i najgorsze książki 2020

  1. Petunia napisał(a):

    Rok może i był dziwny, ale bardzo zaczytany. Dziękuję za tą świetną listę, będę się inspirować.

  2. Emilia napisał(a):

    Najlepsze książki roku wybrane teraz trzeba będzie czekać w niepewności na następny rok. :)))) <3

    • Olga Kowalska napisał(a):

      😀 😀 😀 Spokojnie, na półrocze będzie zestawienie najlepszych do tej pory 😀

  3. Andrzej napisał(a):

    Nie, no każdy wie że najlepszą książką od 10 lat jest „Sam naprawiam swój samochód – Opel Astra” H.R. Etzolda 🙂 A z tej listy to chętnie machnąłbym „Czarne Miasto”.

    • Olga Kowalska napisał(a):

      Jest taka książka? 😀 Nic mnie w sumie nie dziwi! A „Czarne Miasto” jest piękne – polecam! <3

Leave a Reply